Uczę angielskiego, który naprawdę się przydaje - w pracy, w podróży, na spotkaniach i w normalnym życiu. Bez szkolnego zadęcia, za to z humorem, luzem i konkretem.
Angielski po akcji – bo wstyd nie ma akcentu. Było niezręcznie? Spoko – dziś nauczysz się po angielsku opisać, co dokładnie poszło… nie tak.
Jeszcze żyję
Angielski bez spiny i zamieszania. Wczoraj impreza, dziś zajęcia – nikt nie ocenia. Uczysz się mówić, nie wkuwać, więc nawet po weekendzie dasz radę.
Internet mnie zepsuł
„She go to school yesterday” – brzmi tak, jakby czas przeszły był opcjonalny. Nie martw się, jeśli twoje ‘znam angielski’ kończy się na ‘hi’, świat jeszcze się nie zawalił.
To była moja wina
Złe decyzje. Dobry angielski. Nie wszystko w życiu da się poprawić. Angielski – jak najbardziej. Było jak było. Teraz przynajmniej opowiesz to poprawnie.
Wątpliwe decyzje
Życie czasami pisze głupie scenariusze. Ja uczę, jak je sensownie opowiedzieć po angielsku. Zrozumiale. Swobodnie. Na głos.
O mnie
Piotr Witkowski. Urodzony, w grudniu, a zgodnie z ”klasyczną” precyzją – w pierwszej połowie grudnia… dokładnie 7-go. Absolwent Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy. W zawodzie już ponad 20 lat.
Łączę to, co „muszę” – czyli życie w świecie procedur i exceli – z tym, co kocham – czyli nauką języka angielskiego.